* POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI *
POBOCZA Kwartalnik Literacko - Artystyczny         NR 3-4 (37-38)
         GRUDZIEŃ 2009
         ISSN 1505-1676
inne teksty - recenzja
wstecz

Aleksandra Humel

Przenikanie

   Poezja jest sprawą intymną. Podzielając tę opinię, zawsze mam opory, kiedy przychodzi mi pisać o poezji. Tak się jednak przyjęło, że dopiero tomik komentowany zaczyna żyć własnym życiem. A zatem: pojawił się w księgarniach nowy tomik wierszy Franka Nastulczyka Hölderlin maluje. Jest to zbiór refleksyjnej liryki w bardzo atrakcyjnej obwolucie. Nastulczyk maluje swój wewnętrzny pejzaż, wartościuje, przywołuje punkty odniesienia. Jego poezja ma stały, charakterystyczny dla autora rytm. W odbiorze jest naturalna kontynuacją tego, co dotąd opublikował. Zbiorek składa się z około 60 wierszy, przeważnie krótkich, kilkuwersowych, najwyżej dwustronicowych. Lapidarne sformułowania też są charakterystyczne dla tego autora. Dlaczego więc warto po wielokroć wyruszyć z nim w jego osobistą podróż?
   Nastulczyk próbuje opisać siebie (mnie, ciebie) poprzez umieszczenie w kontekście, poprzez przenikanie kontekstu. Liryczne „ja” nie jest samowystarczalne, nie jest ponad ani obok. Liryczne „ja” staje się. W rzeczywistości czy poza nią staje się poprzez przyjmowanie czyjejś obecności, istnienie natury, doświadczanie wrażeń. Filozoficzne pytanie, w jaki sposób jestem sobą, nie pojawia się wprost. Autor subtelnie wskazuje sfery oddziałujące na nas poza naszym przyzwoleniem: emocje, impresje, wszechświat. Rozpoczyna swą wędrówkę w słoneczny, spokojny, listopadowy dzień, po czym, jak pociągnięcia pędzlem, zaczyna nakładać na siebie paletę jego barw: przelatujące sroki, czarnego kota pod leszczyną, zapach farby, trawy, palonych liści, odgłosy dolatujące z warsztatu i sen: zły, męczący, dręczący sen. Niemal fizycznie można odczuć, jak bardzo przenikają się te dwa światy: tzw. realny świat i sen. Autor będzie wracał do tej dwoistości.
   Jest też inna dwoistość: ja dla świata i ja w sobie. Dzieli je (łączy) moja „strefa ochronna”, dlatego wolno topnieję i dlatego ciało, a nie myśl jest smutne i ciężkie od kłamstw (s. 13). Poeta, bardzo świadom ulotności i przemijania, ostrzega nas: oszczędzaj słowa i czas (s. 11). I pełen pokory dodaje: pisz małymi literami, pisz tylko / kiedy musisz (s. 19).
   Autor pisze po to, żeby być, istnieć, żyć. Życie, które afirmuje, jest dla niego obietnicą miłości (s.20), scalającym cierpieniem (s.24), pamięcią (s. 26), spotkaniem (s. 27). Bardzo ważne jest właśnie spotkanie: ktoś bliski przenika we mnie, staję się jego częścią, staję się nowym sobą. Zaciera się odrębność między „ja” i „ty”, a zarazem przez „ty” potwierdza się „ja”.
   Ważna jest każda chwila: w niej można się rozpłynąć jak w tańcu słońcu (s. 16), otulić mgiełką niebytu, znaleźć na krawędzi pomiędzy snem i jawą, marzeniem i koniecznością (s. 43). ważna jest chwila bez słów, pamięć w nas (s.45). Słowa ukrywają bezradność: nie ślepy, ale niewidzący (s. 44) wydaje się podmiot liryczny. Słowa też jednak materializują się / stwarzają światy, w których się rozpoznajemy (s.53). Poeta szuka punktu oparcia, ucieczki w słowa przed samotnością, poczuciem pustki, daremności. Wie, że to nie wystarczy, że nieraz słowa to tylko trupy rzeczywistości (s. 70). Powie nawet, że nie ma usprawiedliwienia / dla złego życia (s. 35), i że umierają ptaki / poeci mnożą się jak robactwo (s. 58). I konstatuje, że być może nie jest całkiem szczery, skoro już tak mocno i intensywnie nie przeżywam / jak niegdyś (s.50).
   A jednak to nie są grzeczne, nostalgiczne wiersze. To dotyk ciała, ciepło, smak, śmiech, sen i fantasmagoria, pory roku, dni pełne kwiatów i zamierające w grudniowej szacie. To szelest liści, podmuch wiatru, słońce i księżyc przenikające nas w najmniej spodziewanych momentach. To wielki szacunek dla natury, dla świata, wrażliwość na ból i cierpienie, radość życia, niepewność odchodzenia. Dlatego warto przeczytać te wiersze, warto odbyć tę poetycką podróż.

 

Aleksandra Humel
Franciszek Nastulczyk, Hölderlin maluje, Opracowanie graficzne i zdjęcie autora: M. Siedlaczek. Wyd.: Urząd Miejski w Bielsku-Białej, 2009.

 


Wstecz

inne teksty - recenzja