* POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI *
POBOCZA Kwartalnik Literacko - Artystyczny         NR 3-4 (37-38)
         GRUDZIE 2009
         ISSN 1505-1676
literatura s這we雟ka, poezja s這we雟ka

o autorze
o t逝maczce
wstecz

Ivo Stropnik

Wiersze


   bicz D逝go zamienia貫m s這wa bicz i byt. Na bicz tata m闚i szpicruta, o bycie nie m闚i nigdy nic.
   Tam, gdzie w domu s konie, cz這wiek jest mniej rozmowny. Konie chcia造by gdzie indziej, ze stajni, i cz這wiek nie chce m闚i j瞛ykiem kruchego siana.
   Bicz uderzy konia i ko umkn掖 przed tym s這wem. Byt uwielbia by, co wci捫 by這 tylko s這wem.
   S造sza貫m jak bicz 酥iewa. Dotkn掖em czarnego rzemienia. Jak mi瘰ie, jak ci璚iwa. Jak czarny pas z bia貫j sk鏎y.
   Bicz zawsze uni鏀 si z gromkim g這sem i rzek szwrk. Nie da rady wydoby innego d德i瘯u. Tylko d德i瘯, kt鏎y rani albo cisz.
   Bicz to dwuno積y gniew, bicz jest w istocie krwawy.
   Ze wszystkiego, co jest – ze wszystkiego co jest bytem, mo積a ukr璚i bicz. Bicz by kijem na bia造ch pogan i czarnych chrze軼ijan. Bicz to byt. Byt to uderzenie. Byt to gniew. Byt to kruche siano.

   Bicz jest z bytu zrodzonym s這wem. Cia豉 kobiety i m篹czyzny sp豉dzaj byt. Byt nie istnieje bez bicza. Bicz to mocne cia這.
   Och, strup otwiera si pod biczem! Och, rana jest otwarta w obliczu bycia!

(Ze zbioru Rosa nie zapomniala o mnie,
Leksykalizacja melancholii i rado軼i 篡cia
I, 1997)

 

W OGRODZIE (13)


   Jedyna: W徠pliwo嗆, niech瞠 tobie jeszcze powierz poszukiwanie w wyobra幡i: gdzie w 篡豉ch m闚i帷 krwi przetacza si 鈍iat.
   W徠pi w to, 瞠 go rozpoznam, w徠pi, 瞠 mnie tam doprowadzisz, bo w swym md造m 鈍ietle jeste 郵epy, bo na dnie ciemnej duszy jeste g逝chy.
   W徠pliwo嗆: Pozwalasz i pozwalasz sobie wy do ksi篹yca! Straszysz i boisz si strachu. 奸epota i g逝chota s w tobie; stoisz na prawdziwym rozdro簑. Nie ma znaczenia, kt鏎 droga przyjdziesz; b璠 czeka na ciebie w dziczy.
   (W徠pliwo嗆 zniknie i Jedyna jest sama po鈔od ogrodu. Strachu nie widzi, w徠pliwo軼i nie s造szy i prawie nie wida innej drogi).

(Strachonadzieja; z tryptyku poetyckiego Tr鎩k徠,
Leksykalizacja melancholii i rado軼i 篡cia III,
2001)

 

DIDA:


   je郵i (5) ~ jest ostatnia, ~ jest pierwsza, ~ kochanka idzie po wszystkim.
   Przecie jej nie ma, mi這軼i nie ma, wymy郵ona jest, 瞠by paprocie 這wi造 si na wietrze i przez 篡w sk鏎 zlewa造 w d這nie -
   Przecie ich nie ma, nie ma oczu, wymy郵one s a widz wszystko. To co widz, to 郵epota zapatrzona w g逝cho嗆 nieprzechodzonej r闚niny-
   ~ opadn paprocie, ~ oczy je z這wi, czas przetoczy si w paj璚zyn.
   »Przegl康amy i przegl康amy si w tych poca逝nkach,« powie Ksi璕a szum闚 otwieraj帷 si.

(D逝ga, niedoko鎍zona, w karku nieruchoma;
Ze zbioru Z powrotem do zwierz徠, sto wybranych i nowych wierszy, 2008)

 

LOG:


   czas (VIII) Rado軼i 篡cia zabierasz melancholi, kt鏎 篡jesz. Nigdy nie powr鏂isz od suszonego talarka jab趾a do kwitn帷ej jab這ni...
   Fili瘸nki nieprzetaczaj帷ej si atmosfery s nieuchronnie twoje. Na kawiarnianych sto豉ch oblizane 造瞠czki s這dz poranek…
   Dok康 z kruch lito軼i, wymykaj帷 si z obj耩. Poca逝nek jest zamkni皻y za oczyma, kt鏎e zbudz si w pustce…
   Co zostanie za widzianym, nie zostanie za s造szanym. S造szysz tulipanowe miasto, widzisz je z rumorem 鄉ietnik闚…

 

DIA:


   czas (XI) A ty biegniesz i biegniesz, czasie marato鎍zyku. 畝dne s這neczne przedpo逝dnie, 瘸dne smutne popo逝dnie nie zatrzyma ci, by cho na troch zacumowa dusz.
   Nie dajesz si wykorzystywa zat璚h造m porankom, nie plotkujesz z wieczorami, nie flirtujesz z nocami.
   Nie dajesz si plewieniu 篡cia, nie wida ci przy jego sadzeniu i okopywaniu…
   Nie ma g喚bi, kt鏎a znaczy wi璚ej (rozbrzmiewa przed tob) i nie ma g喚bi dla wiecznych sarkofag闚 (przebrzmiewa za tob )…

(D逝ga, niedoko鎍zona, w karku nieruchoma …)

 

LOG:


   czas (XII) Jak mo瞠sz by prawdziwy, je郵i nikt nie widzi ci w 篡wej istocie? Ju wyprzedzasz, jeszcze doganiasz samego siebie…
   Swoj wielko嗆 mierzysz wylizan klepsydr. Bawisz si s這necznikiem, cho nie jeste s這鎍em…
   W cyferblatach, wskaz闚kach i tykaj帷ych mechanizmach ukry貫 wyrzuty sumienia…
   A przecie nie ma miary ro郾i璚ie pszenicy, nie ma miary dojrzewanie i twoje sumienie jest brezdenne…

(D逝ga, niedoko鎍zona,w karku nieruchoma…)

 

DIA:


   czas (XVIII): Ej, zbyt ostro i czarno powiedzia貫 o Czasie, potomku wieczno軼i.
   Woda zalewa krzy瞠. R璚e myj noworodki. Nogi zacz窸y chodzi na mchu…

   Zrosz mech i wr鏂 pod jego zielon koron. Stokrotki cicho polegn. Ale kwiaty nie 郾i (echo Dawnego: kwiaty nie 郾i); goni si przywi您ane i zakochane rozmawiaj…
   Nie mierz czasu (ani swojego ani twojego). Czas to bezg這郾ie szczery 瞠brak, jego oczy to wylizane rany. Czas to impotentny cz這nek, kt鏎y bez ko鎍a si dziewiczy i sam g豉szcze. Ale w czasie s sny! (echo Dawnego: W czasie s sny…)
   Ty nie rozp造niesz si tak po prostu! Nigdy nie zbledniesz we wszystkich oczach. Twoja mi瘯ka sk鏎a ma pozornie bia貫 szcz窷cia. A w篹e te maj sk鏎 i oczy. Czas obraca si w jaju. Syczenie, mruganie, dr瞠nie, 獞ierkanie… Nogi g豉szcz mech. Ej, tw鎩 p瘼ek, wierny szumi帷ym snom…

(O ponadczasowym czasie)

 

LOG:


   czas (XXI) D逝gi, niedoko鎍zony, w karku nieruchomy jest 豉b璠zi dzie pod twoim skrzyd貫m. My郵 o uj軼iu, my郵 o macicy, my郵 o rozgrzanych p瘯ni璚iach warg…
   my郵 o li膨cym j瞛yku, my郵 o nieosi庵ni皻ym poziomie krwi przy rozrodzie s堯w. Na bia造m polu melancholijnego, pod szarym krzewem, mi璠zy wydr捫onymi 這dygami, nad pergaminowym kwiatem, nad dziewiczymi plastrami miodu…

   my郵 o zimie, my郵 o szadzi. My郵 o gnie寮zie, uwitym w 豉mi帷ym si zapisie (nieczytelne szumy czytaj je sylabami)…
   A co je郵i s這wa w og鏊e nie istniej i wszystko to tylko mrok pod grabiami oczu, rozpi皻y na 篡wej, wygarbowanej sk鏎ze…

(O ponadczasowym czasie)

 

SKAx:


   je郵i (4) ~ w wierszu nie ma dziecka, siej帷ego 豉godne gwiazdy, s這wa nakryj rozbite lustro nieba…
   i same bawi si z ostrymi literami rozci皻ego 鈍iata, z cieniami, padaj帷ymi na dno, na ziemi i kochaj si z niebem…
   ~ s這wo zajdzie w ciemno嗆, jego kopyto musi wr鏂i z powrotem do kamienia, do zwierz徠…
   by roz逝pa ska喚 w cz這wieku i wyrze嬌i mu czterono積e cia這…

(Je郵i w wierszu nie ma dziecka)

 

LOG:

(Dla Vida)
    (4) I my郵isz, 瞠 w s這wach w og鏊e nie ma ciebie… Ju kwiatem bzu jeste, ju rozbrzmiewasz w chlopi璚ym kosmosie. Ju kruszysz skorupk jajka, ju obracasz wiatr…
   Jeszcze weso這 kopiesz melancholi. Ju gwi盥zesz na palcach, ju przeklinasz, ju poszerzasz podw鏎ko. Ju jeste w ciep貫j atmosferze, ju w mojej grupie krwi.
   Ju w kropce zdania, ju w zdaniu pytaj帷ym. Ju pod s這鎍em, ju na ksi篹ycu, ju w mlecznym s這wniku. Ju w kapciach taty, ju w pi瘸mie mamy. Ju w rytmie rodziny…
   Ju w koronie drzewa, ju z biedronk na d這ni. Ju w moim trzepotaniu i brz璚zeniu przez ojcowski czas…

(Ju 酥iewa sowa)

 

Ivo Stropnik
z j瞛yka s這we雟kiego prze這篡豉 Karolina Bucka

Wstecz

literatura s這we雟ka, poezja s這we雟ka