* POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI * OBROBJA * POBOCZA * KRAJNICE * RUBOVI *
POBOCZA Kwartalnik Literacko - Artystyczny         NR 3-4 (37-38)
         GRUDZIEŃ 2009
         ISSN 1505-1676
literatura bośniacka, poezja bośniacka

o autorze
o tłumaczce
wstecz

Predrag Bjelošević

W chmarze komarów rozpoznałem brata

W chmarze komarów rozpoznałem brata
w chmarze wściekłych komarów wyróżniał się
w chmarze komarów nieznośnie bzyczących koło nosa

Pierwszy przyleciał do mojej lampki
pierwszy się sparzył o jej rozgrzaną masę
pierwszy splunął na nasze wspólne lustro
Światło
które sprawia, że tylko przez chwilę widać dzień

W chmarze komarów rozpoznałem brata
w chmarze przemarzniętych komarów nad rzeką
w chmarze ślepych komarów wyróżniał się
milczeniem

Nie zastanawiając się nad skutkami
rozłożyłem ramiona
rozpiąłem koszulę
pragnąc tylko jego objąć
tylko jego jedynego ożywić

I już w tej samej chwili ślepi strażnicy rzeki
opici moją ludzką krwią
padli u mych stóp
w pośmiertnym wysiłku walcząc pomiędzy sobą o krew

Tylko jego moja krew nie mogła zabarwić
tylko na niego nie działała moja trucizna
tylko on moją krew wypluł do rzeki
i jak gdyby nigdy nic
zaczął samotnie bzyczeć na drugim brzegu

Dzisiaj znów jestem nad rzeką
za mną lata i wieki niezrozumienia
ryby łypią na mnie ze strachem i szacunkiem spod głazów
ptaki z konarów pozdrawiają ciepłymi odchodami
ale nie jestem przez to nieszczęśliwy
wiem że na drugim brzegu jest mój brat
w takim samym milczeniu oddajemy się polowaniu
a woda która zdaje się nas rozdzielać
– szumem – jeszcze mocniej łączy nasze brzegi.

 

Ptak z dzwoneczkami

Gdy przelatuje nad domem
niebo wydaje mi się krótkie
a jego szybki cień ogromny

– To ptak z dzwoneczkami
szeptał mi do ucha ojciec
Nie wpatruj się tak w niego
mógłby uwić gniazdo na poddaszu
i nazajutrz
stado ptaków
poraziłoby jego piękno

a pieśń chóralna jest smutną pieśnią
lot w stadzie wyrazem niemocy
wstań uważnie z jego cienia
niech leci swobodnie
spreparowane skrzydła sprawiają że niebo staje się bezsensowne

 

Powrót wprzód

Idę wspak
może przez mur może poza czasem
wszystko co stoi za mną
nie jest żadną przeszkodą
tylko ludzi chcę mieć na oku

Gołogłowy unikam słońca
rozpalone czoło oświetla drogę którą kroczę
świadomy że od moich kroków zależy
z jaką prędkością będzie obracać się Ziemia
że od moich pokręconych myśli zależy
jej bezpieczeństwo i piękno

Idę wspak i wszystko co było dla mnie dalekie
staje się jakby bliższe i bliskie

O jakie przezroczyste drzewo
z gęstą koroną mitycznych imion
o jakie jasne dziecko
kopie je chodakiem u nasady pnia
w najczulsze miejsce

Niezmiennie idę wspak
dlatego nie możecie przerwać mego snu
jak kiepskiego teatru tv
albo przeciąć nożyczkami jak nitkę
gdy na oślep pędzicie przed siebie
z tobołkiem snów w ramionach
z których na próżno was ostrzegam
przed Sobą przed Nami i Tymi co nadchodzą

 

Piątek

Jeśli mnie tego dnia zauważy
niech po prostu podejdzie i przy
pomni, że to Piątek i że przez d
wa dni będę wolny by być sobą
i martwym dla świata Dzięki tej
uwadze może już jutro rozpromi
eniony sobotą będę świętował tak
że w niedzielę a to wszystko dzięk
i mateczce nocy która w każdą so
botę czeka na mnie z otwartymi ra
mionami i na gwieździstym kilimi
e trzyma do rana żebym nie wiedz
ieć który już raz opowiadał na dob
ranoc o Piątku w który szczerze w
ierzę bo zawsze był dla mnie najb
ardziej po ludzku wyrozumiały ch
oć twierdzą że jest kwadratowy ka
nciasty czarny i nie wróży nic dobrego +++++

 

Być człowiekiem, formą, wierszem

Być człowiekiem – pozwolić wierszowi
by wyraził się w różnorodnych formach

Być formą – niewystarczająco na wiersz
niezrozumiale dla człowieka

Być wierszem – przewyższyć człowieka
wyjść z formy

 

Predrag Bjelošević
z języka serbskiego przełożyła Agnieszka Łasek

Wstecz

literatura bośniacka, poezja bośniacka